Wielkie emocje i rozstrzygnięcie w ostatniej sekundzie
29 maja Gwardia Opole zmierzyła się z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski w drugiej kolejce rundy przegranych Orlen Superligi. Na półmetku ostatniej rywalizacji sezonu Gwardziści odnotowują kolejne zwycięstwo.
W pierwszym meczu tej niechlubnej rywalizacji Gwardia pewnie pokonała, również w Stegu Arenie, zespół KS LOTTO Puławy 36:28. Wygranie drugiego meczu nie przyszło Opolanom z jednakową łatwością.
Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana, a zakończyła się wynikiem 12:11 dla drużyny z Opola. Ważną rolę odegrali bramkarze obu drużyn, zatrzymując nadprzeciętną liczbę ataków. Szczególnie wyróżnił się drugi bramkarz Gwardii Opole, Fabian Sowiak, który obronił aż dwa rzuty karne przeciwnika.
W przerwie klub zorganizował konkurs dla najmłodszych. Zasady były proste – trzech losowo wybranych uczestników miało za zadanie trafić piłką w klubową maskotkę – Gwardka – stojącego w bramce, podczas gdy młodzi „przyszli szczypiorniści” wykonywali rzuty z linii dziewiątego metra. Zwyciężał ten, kto miał najwięcej celnych trafień.
Druga odsłona meczu była niemal bliźniacza do pierwszej. Żadna z drużyn nie była w stanie „uciec” przeciwnikowi na więcej niż dwa punkty. W ostatnich minutach meczu emocje osiągnęły ekstremum. Oba zespoły zadawały cios za ciosem aż do momentu, w którym stan rywalizacji zatrzymał się na wyniku 27:27. Bohaterem opolskiej Gwardii został Bartosz Kowalczyk, który w ostatniej sekundzie meczu zdobył decydującą bramkę, ustalając wynik 28:27 dla Opolan.
Nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał grający z numerem 33 bramkarz Gwardii Opole, Dawid Balcerek, co najlepiej uwidacznia, że to właśnie bramkarze odegrali najważniejszą rolę w tej rywalizacji.
Pomimo emocjonującego widowiska oraz zwycięstwa Gwardzistów wynik meczu nie miał tak naprawdę większego znaczenia. W Superlidze runda przegranych nie jest rozgrywana na zasadzie play-off, lecz jest kontynuacją zmagań ligowych pięciu najgorszych zespołów tabeli, przy zachowaniu liczby punktów zdobytych przez cały sezon. Jej celem jest danie szansy drużynie plasującej się na ostatnim miejscu na „rehabilitację” i wyjście ze strefy spadkowej (ostatnia drużyna w tabeli Superligi jest degradowana do Ligi Centralnej). Gwardia Opole nie miała nawet matematycznych szans na spadek już przed rozpoczęciem rundy przegranych. Oznacza to, że na pewno zobaczymy opolskich szczypiornistów w następnym sezonie Superligi.
Autor: Aleksander Czernecki




