Odra Opole zwycięża pierwszy ligowy mecz w 2026 roku

W piątek wieczorem Odra Opole podjęła na Itaka Arenie Pogoń Siedlce. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Opolan. Dzisiejsze spotkanie było również szansą dla wszystkich trzech nowych zawodników Odry, którzy dostali miejsce w pierwszym składzie.

Odra szybko złapała kontakt, ponieważ już w 12. minucie meczu Jiri Piroch strzelił gola główką (legenda głosi, że inaczej nie potrafi) po dośrodkowaniu Damiana Tronta. Do końca pierwszej połowy mecz był raczej kontrolowany przez Opolan, aczkolwiek widać było, że gra jest wyrównana. W drugą połowę weszła zdecydowanie mocniej Pogoń, która zaczęła zdobywać wizualną przewagę na boisku, jednak Odra przetrwała chwile słabości i do końca meczu nie pozwalała Siedlczanom tak łatwo wchodzić w swoje pole karne. W ostatnich minutach spotkania miała jeszcze miejsce stuprocentowa sytuacja dla Opolan, kiedy to Michał Feliks znalazł się sam na sam z bramkarzem Pogoni. Nie udało mu się jednak wykorzystać tej szansy i mecz zakończył się wynikiem 1:0

Zwycięstwo to oznacza dla Odry powiększenie, i tak już dużej przewagi punktowej nad strefą spadkową, która wynosi teraz 12 punktów. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Odra takim rozpoczęciem ma szansę na powrót do walki o miejsce w strefie barażowej. W przekonaniu tym umacniać może spojrzenie na rywali w następnych 5 meczach Odry. 3 spośród nich znajdują się w tabeli niżej niż Opolanie i są to Znicz Pruszków, Stal Mielec i GKS Tychy. Śląsk Wrocław i ŁKS Łódź wyprzedzają co prawda Odrę jednak ich przewaga nie jest ona większa niż pięć punktów. Jak jednak wiadomo Odra potrafi bardzo zaskoczyć zarówno w pozytywnym jak i w negatywnym świetle, więc jakiekolwiek przewidywania trzeba brać z dużą dozą niepewności.

W Odrze pojawiło się kilka nowych twarzy (fot. Emanuel Bryla)

Rewolucja w składzie Odry

Nowa runda przyniosła szerokie zmiany w składzie Opolan. Na pozycji bramkarza na nowo pojawił się Adam Wójcik, który mimo rewelacyjnego początku sezonu, został wcześniej zastąpiony przez Mateusza Abramowicza. W bloku obrony w pierwszym składzie wyszli Cassio oraz Jiri Piroch. Ten pierwszy został ściągnięty z boiska zaraz na początku drugiej połowy i zastąpiony przez Filipa Kędzie – dotychczas podstawowego obrońcę Opolan. Tej zmianie nie można się dziwić, bo gra Brazylijczyka znacząco odbiegała od tego, co pokazywali jego koledzy z drużyny. Piroch natomiast zdaje się, że wrócił do łask, po braku występów w rundzie wiosennej, i jego gra wygląda naprawdę nieźle. Na plus działało też zdobycie przez Czecha bramki. Na szpicy Michał Feliks z miejsca zastąpił Kacpra Przybyłkę. Jest to spowodowane urazem podstawowego napastnika Odry w zeszłej rundzie. W spotkaniu z Pogonią Feliks prezentował się lepiej niż Przybyłko zazwyczaj w meczach minionej rundy. Kontuzją jest też spowodowane wejście Oliviera Sukiennickiego na wahadło, gdzie zastąpił on Mateusza Spychałę. Jak słyszymy jego kontuzja potrwa dłużej i Odra ma w planach zakontrakowanie kolejnego wahadłowego przed końcem okienka transferowego. Zdecydowanie najgorzej z nowych nabytków Odry wypadł Adrian Liber – aktualnie najdroższy zawodnik w kadrze Opolan. Wszedł on na pozycję zazwyczaj zajmowaną przez Szymona Kobusińskiego i nie zagrał najlepiej, chociaż najgorszy na boisku nie był.

Kibice z wyraźnym sprzeciwem wobec planowanej akcji Miasta

Jak wiadomo piłka nożna to nie tylko piłkarze, ale też kibice. I właśnie ci postanowili wyrazić swój sprzeciw wobec planów miasta na zlikwidowanie części z 80 herbów namalowanych na ścianach w Opolu aby uczcić osiemdziesięciolecie Klubu. Aby wyrazić niezadowolenie z planów władz Miasta z trybun rozbrzmiała przyśpiewka „Zostaw te herby hej Arek zostaw te herby”. Arek z przyśpiewki to oczywiście prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który w tej sprawie jest decyzyjny.

 

Autor: Marcin Opioła