Europejskie alternatywy dla amerykańskich aplikacji
Znajdujemy się obecnie w świecie, w którym nic nie jest pewne. W świecie, w którym trwa ciągła walka o wpływy i dominację, zarówno tą polityczną, jak i gospodarczą. To właśnie dlatego wsparcie lokalnych biznesów jest tak istotne. Każdego dnia korzystamy z dziesiątków różnych aplikacji. Począwszy od komunikatorów pokroju Messengera kończąc na skrzynkach mailowych. Większość z nich to produkty amerykańskich spółek, które nota bene w większości przypadków nie odprowadzają podatków w Polsce. Jednak mało kto wie, że są europejskie alternatywy i europejskie aplikacje. Nie są one mainstreamowe, ale poziomem wcale nie odstają od tych zza Atlantyku.
Skrzynki mailowe – europejskie alternatywy
Myślę, że to jest rzecz absolutnie podstawowa. Każdy z nas korzysta ze skrzynek mailowych, czy to w celu rejestracji konta na jakiejś platformie, odebrania poczty służbowej, czy przesłania zdjęć do znajomych (tak, wiem, to raczej rzadziej w dobie social mediów i airdropów, ale uwierzcie – zdarza się). Najczęściej wybieraną skrzynką pocztową jest Gmail, którego dostawcą jest Google, a zaraz za nim jest iCloud, którego administratorem jest Apple. Obie te spółki pochodzą z Ameryki.
Jednak, czy są jakieś alternatywy? Oczywiście, że tak! Oto ich lista:
- Proton Mail (Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu, Szwajcaria) – ten dostawca stawia przede wszystkim na prywatność, co zapewnia dość surowe szwajcarskie prawo. Ta skrzynka jest zaprojektowana specjalnie po to, żeby zapewnić nam komunikację bez śledzenia i reklam.
- Combell Email (Unia Europejska, Belgia) – ta skrzynka mailowa jest bardzo podobna do pakietu Office 365 firmy Microsoft.
- mailbox (Unia Europejska, Niemcy) – ten dostawca stawia na prostotę: skrzynka mailowa, kalendarz i kontakty. Dodatkowo oferuje on także rozmowy wideo. Co warto podkreślić, serwery używane przez spółkę mailbox są całkowicie ekologiczne i nie wydzielają tlenku węgla IV (CO2).
- Tuta mail (Unia Europejska, Niemcy) – kolejny dostawca skupiający się na bezpieczeństwie i prywatności, który nie ma dostępu do wiadomości przesyłanych przez użytkowników, gdyż są one zaszyfrowane. W przeciwieństwie do poprzednich dostawców ta skrzynka jest w pełni darmowa i stanowi świetną alternatywę dla Gmaila.
- Polscy dostawcy poczty mailowej – nie możemy zapomnieć o naszych rodzimych dostawcach takich, jak WP, Onet, O2, czy interia. Mamy naprawdę wiele świetnych skrzynek mailowych, które często zastępujemy amerykańskimi wersjami.
Komunikatory internetowe – jakie europejskie aplikacje są warte uwagi?
Nie znam osoby, która nie korzystałaby na co dzień z internetowych komunikatorów. Od messengera, przez Whatsappa aż po instagrama. Wszystkie te aplikacje są markami grupy Meta, która jest amerykańskim podmiotem. Jako UE i jako Europa możemy pochwalić się ich godnymi zastępcami. Oto one:
- Olvid (Unia Europejska, Francja) – to komunikator, który działa bez użycia numeru telefonu tak, jak messenger. Oferuje on pełną prywatność i szyfrowanie wiadomości, a także danych użytkowników.
- ginlo Private (Unia Europejska, Niemcy) – to odpowiednik MS Teams, czyli komunikacji grupowej i komunikacji w zespole. Działa na podobnej zasadzie, co przywołany przeze mnie produkt Microsoftu. Jest także opcja wybrania płatnej wersji ginloBusiness, która zawiera więcej funkcji.
- TeleGuard (Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu, Szwajcaria) – znowu muszę porównać europejską alternatywę do amerykańskiego produktu (w końcu to jest głównym celem niniejszego tekstu) otóż jest on niezwykle podobny do WhatsAppa, więc raczej nie trzeba go nikomu przedstawiać,
Przeglądarki internetowe – podstawa korzystania z internetu
Przeglądarkę internetową używamy wszyscy, nawet teraz, kiedy czytacie ten tekst. To podstawa i absolutna baza korzystania z internetu. Dzięki niej jesteśmy w stanie uruchamiać strony internetowe, uzyskiwać dostęp do najnowszych informacji i czekać najnowsze wiadomości. Większość z nas korzysta z podstawowych przeglądarek takich, jak Chrome, Firefox, Safari itd. Mało kto słyszał jednak o europejskich przeglądarkach, które oferują podobne, a czasem nawet bardziej zaawansowane, funkcje, które są bardzo dużym udogodnieniem.
- Vivaldi (Europejska Agencja Środowiska, Norwegia) – to jedna z popularniejszych przeglądarek w ostatnich latach. Jest ona bardzo zbliżona do przeglądarek, które zostały przeze mnie wymienione we wprowadzeniu, jednak w przeciwieństwie do nich, stawia ona na prywatność użytkowników.
- Librewolf (Deweloperzy z całego świata, projekt open-source i całkowicie nonprofit) – to przeglądarka oparta na Firefoxie, która dostarcza użytkownikom praktycznie nieograniczoną wolność, swobodę, prywatność i bezpieczeństwo. Jej twórcy usunęli z niej mechanizmy monitorowania aktywności i inne „szpiegujące” oprogramowanie.
Pakiet office – europejskie alternatywy najpopularniejszego programu biurowego
Tutaj chyba nie muszę się rozwodzić, nawet ja pisząc ten tekst korzystam z jednego z wymienionych przeze mnie programów. W tym punkcie wypiszę tylko bezpłatne alternatywy:
- Libreoffice (Unia Europejska, Niemcy) – nie wiem czy muszę przedstawiać ten program. Jest on domyślnie zainstalowany na komputerach z systemem Linux. Oferuje dokładnie te same opcje, co pakiet Office, jednak jest on kompletnie darmowy i open source, co oznacza, że każdy może pobrać jego kod źródłowy i edytować tak, jak tego zapragnie.
- Calligra Suite (Unia Europejska, Niemcy) – ten program tak, jak powyższy oferuje to samo, co pakiet office.
Więcej programów
Więcej alternatyw dla amerykańskich i chińskich programów/stron/aplikacji znajdziecie pod tym adresem.
Podsumowanie
Korzystanie z europejskich alternatyw popularnych programów z całą pewnością może przynieść nam same korzyści. Nie dość, że nasze dane będą bezpieczniejsze to jednocześnie wspieramy rodzime biznesy i rodzine spółki. W czasach kiedy dane użytkowników stały się towarem, to niezwykle istotne.



